Baśniowe życie

Przez on 2 lutego, 2017

Sezon na wesela rozpoczął się już jakiś czas temu. Jest to wspaniała chwila dla kochanków oraz ich rodzin. Choć sama uroczystość przepełniona jest wzruszającą atmosferą oraz pięknem, przed zabawą trzeba niestety sporo się napracować. Najwięcej roboty ma sama panna młoda, ponieważ musi zadbać nie tylko o sale, zespół itp (typowo weselne sprawy porządkowe) ale i o siebie. By być idealną w ten jeden, najważniejszy dzień w życiu, musi dużo wcześniej zacząć przygotowywania. Większość dziewczyn na swój ślub się odchudza. Nie jest to proces łatwy, ani szybki, więc muszą poświęcić na to sporo czasu. Do tego wybieranie sukni staje się następnym, potężnym problemem. Ciężko jest wybrać odpowiedni krój, wzór oraz dopasowanie. Ostatnio zostałam zaproszona na ślub mojej bliskiej znajomej, którą znam od dzieciństwa, która mieszka w Bieszczadach. Byłam zachwycona, ponieważ uwielbiam te piękne okolice. Miałam zaszczyt towarzyszyć jej przy wszelkich przygotowaniach. Wizażystka Kraków (taki miała śmieszny pseudonim) była niesamowita i moja znajoma wyglądała prześlicznie. Dobrała wszystko perfekcyjnie. Co jak co, ale makijaż ślubny (Kraków zob. Style And More) umie robić. Wszystko się doskonale ze sobą łączyło i pasowało do siebie. Następnie wybrałyśmy się na zakupy ze stylistką Kraków (by nie pogubić się w nazewnictwie: wizażystka mojej znajomej poleciła swoją projektantkę). Jak można było się tego spodziewać, ta osoba również perfekcyjnie spełniła swoją rolę. W wyglądzie panny młodej niczego nie brakowało, nic się ze sobą „nie gryzło”. Była po prostu cudowna. Aż zazdrościłam jej przyszłemu mężowi. Wszystkie śluby są wspaniałe, ale tego nie zapomnę chyba do końca życia. Nie dość, że zakochani wyglądali nieziemsko uroczo, to jeszcze sala była idealnie ozdobiona i udekorowana. Czułam się (i z pewnością nie tylko ja, lecz większość gości) tam jak w bajce.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *